Katalonia to wspólnota autonomiczna Hiszpanii. Takie państwo w państwie można powiedzieć. Największym miastem ,a zarazem swoistą stolicą tego regionu Hiszpanii jest Barcelona. Katalończycy są znani ze swojego poczucia odrębności, co pozwala im posiadać poza hiszpańskim swój własny język urzędowy. Często też można spotkać ogłoszenia i nazyw ulic w dwóch językach: Katalońskim i Hiszpańskim. Poniżej znajdziecie kilka dosłownie kilka fotografii z tego regionu mam nadzieję że pozwolą one choć trochę przybliżyc ten region oraz zachęcić do odwiedzenia go.
Tag Calella
Nowa fotografia – Hiszpania
Latarnia morska
Ja wspominałem wczoraj przedpołudnie nie zapowiadało się słonecznie więc postanowiliśmy pójść odwiedzić średniowieczne wieże komunikacyjne i latarnie morską. Latarnia jest działająca więc odwiedzić się jej nie da, ale wejść wzdłuż płotu na punkt widokowy można. Tam jest widok na cała Calelle i plażę. Poniżej dosłownie kilka zdjęć bo byliśmy z Pauliną zauroczeni widokami więc każde z nas chciało wziąść aparat i robić zdjęcia. Przez to jakoś głowy nie miałem żeby wyciągnąć telefon z kieszeni.
Plaża i hotel
Dzisiaj przedpołudnie z plażowaniem. Plaża całkiem fajna tylko ja nie przyzwyczajony do piasku o grubości kaszy. Do plaży mamy jakieś 10 minut wolnym krokiem i w sumie to nie przeszkadza że na plażę trzeba smigać ze wszystkimi rzeczami.
Po drodze poza zabudowaniami można zobaczyć trochę tutejszej roślinności.
Morze jak to morze, słone. Fale nie pozwalają wejść albo wyjść z wody. Dzisiaj wybieramy się jeszcze do parku po drodze informacji turystycznej.
Informacja turystyczna okazała się w poniedziałki zamknięta, ale za to park wraz ze scieżką dydaktyczną okazał się wart spędzonego w nim czasu. W powrotnej drodze jeszcze kilka sklepów z pamiątkami i powrót na kolację.
Next day:
Dzisiaj rano pochmurno i dokuczający ból łokcia ;(
Zapowiada się jednak ciepły dzień i długi spacer do latarni.
Calella
Calella to turystyczna miejscowość oddalona o ok. 40 km od Barcelony. Większość nowych budynków to hotele. Całkiem ładnie wkomponowane w otaczający krajobraz. My zaraz po zakwaterowaniu i poogladaniu wszystkiego wokół hotelu udalismy się na spacer wąskimi uliczkami starówki. Na starówce podstawowym sklepem jest sklep z pamiątkami. Niektóre większe oferują tak sliczne wyroby ze można tam zginąć niewiedząc co wybrać. Poza sklepami jest mnóstwo barów z ogromnym wyborem lokalnego jedzenia, jedne kuszą wystrojem inne przygotowywanym jedzeniem na żywo. Można tez spotkać sklepiki takie jak na zdjęciach poniżej gdzie Panie na żywo przygotowują świeczki w przedziwnych kształtach i kolorach niektóre można wziąść za rzeźby czy porcelanę gdyby tylko nie miały wystającego knota. Wszystko to przygotowywane jest na żywo i to w kilka chwil.
Wczoraj też udało nam się opracować plan naszego wyjazdu do Barcelony w czwartek wybieramy się zaraz po śniadaniu i mam nadzieję, że zwiedzimy to co sobie zaplanowaliśmy. Dziesiaj dzień wypoczynku wiec będzie czas na opalanie.
Wybaczcie za chaos w poprzedniej notce ale okazuje się że kolejność fotografii które umieszczam poniżej nie jest zależna ode mnie. No to miłego oglądania.























