Poniżej zbiór fotografii kamienic których autorem jest Gaudi oraz fotografie starego miasta, portu i innych.
Wszystkie te i wcześniejsze zdjęcia zrobiłem telefonem więc są raczej takie sobie, a mają za zadanie zilustrować to co napisałem powyżej.
Wpisy z miesiąca Czerwiec, 2009
Barcelona – Sagrada Familia
To budowana od ponad 100 lat katedra zaprojektowana przez Antonio Gaudiego. Był on ponadczasowym architektem który ma swój niepowtarzalny styl. Wiele rozwiązań architektonicznych i projektowych czerpał bezpośrednio z natury, a jego pomysły nawet dzisiaj są trudne do zrealizowania. Poza katedrą zaprojektował kilka kamienic w Barcelonie które też udało nam się zobaczyć. Zmarł w 1926 roku trzy dni po tym jak potrącił go tramwaj pozostawiając katedrę w trakcie budowy która trwa do dziś. Tak naprawdę odwiedziny katedry to zwiedzanie (poza muzeum) ogromnego placu budowy w którym wciąż trwają prace. Nie pisze tu tego żeby nie zwiedzać, a wręcz przeciwnie. Wejście i zobaczenie ogromu tej budowli od środka jest niemal konieczne do zrozumienia że wybudowanie czegoś tak ogromnego i z takim rozmachem jest możliwe i było możliwe na początku XX w. Muzeum ukazuje historię budowy i fotografie z poszczególnych jej etapów.
Barcelona – Park Güell i Camp Nou
Barcelona.
Wczoraj po śniadaniu odebraliśmy nasze lunch pocket’y i szybciutko pomkneliśmy w kierunku stacji kolejki (padał deszcz o dziwo). Kolejka przyjechała o czasie i w ciągu godziny i kilku minut dowiozła nas do jednej z większych stacji w Barcelonie – Plac de Catalunya.
Na początek wycieczki wybraliśmy Park Güell gdzie można zobaczyć wspaniałe budowle które zaprojektował m.in. Gaudi który mieszkał w jednym z domów na terenie parku. Spacer w tempie w miarę ekspresowym nie jest długi. Dzięki temu że park jest położony na wzgórzu widok na Barcelonę położoną poniżej jest naprawdę wspaniały.
Kolejnym punktem wycieczki był stadion Camp Nou. Chyba największy stadion w Europie i jednocześnie stadion klubu F.C. Barcelona. W związku z budową sceny na koncert U2 wejście na stadion nie było możliwe, a zwiedzanie samego muzeum za 9,5 € jakoś nas nie kreciło. Jednak naszą uwagę zwrócił sklep klubu F.C. Barcelona. Tu można kupić niemal wszystko. Poczynając od zwykłych magnesów na lodówkę, długopisów, pocztówek, plakatów, breloczków do kluczy lub piłek z autografami po rzeczy bardziej wymyślne jak smoczki dla dzieci, krawaty, legowiska dla naszych pupili i plastrów opatrunkowych (może skaleczenia szybciej się goją, nie wiem). Każdy gadżet opatrzony logiem klubu i certyfikatem z numerem seryjnym potwierdzającym unikalność wybranego przedmiotu.
Latarnia morska
Ja wspominałem wczoraj przedpołudnie nie zapowiadało się słonecznie więc postanowiliśmy pójść odwiedzić średniowieczne wieże komunikacyjne i latarnie morską. Latarnia jest działająca więc odwiedzić się jej nie da, ale wejść wzdłuż płotu na punkt widokowy można. Tam jest widok na cała Calelle i plażę. Poniżej dosłownie kilka zdjęć bo byliśmy z Pauliną zauroczeni widokami więc każde z nas chciało wziąść aparat i robić zdjęcia. Przez to jakoś głowy nie miałem żeby wyciągnąć telefon z kieszeni.
Plaża i hotel
Dzisiaj przedpołudnie z plażowaniem. Plaża całkiem fajna tylko ja nie przyzwyczajony do piasku o grubości kaszy. Do plaży mamy jakieś 10 minut wolnym krokiem i w sumie to nie przeszkadza że na plażę trzeba smigać ze wszystkimi rzeczami.
Po drodze poza zabudowaniami można zobaczyć trochę tutejszej roślinności.
Morze jak to morze, słone. Fale nie pozwalają wejść albo wyjść z wody. Dzisiaj wybieramy się jeszcze do parku po drodze informacji turystycznej.
Informacja turystyczna okazała się w poniedziałki zamknięta, ale za to park wraz ze scieżką dydaktyczną okazał się wart spędzonego w nim czasu. W powrotnej drodze jeszcze kilka sklepów z pamiątkami i powrót na kolację.
Next day:
Dzisiaj rano pochmurno i dokuczający ból łokcia ;(
Zapowiada się jednak ciepły dzień i długi spacer do latarni.
Calella
Calella to turystyczna miejscowość oddalona o ok. 40 km od Barcelony. Większość nowych budynków to hotele. Całkiem ładnie wkomponowane w otaczający krajobraz. My zaraz po zakwaterowaniu i poogladaniu wszystkiego wokół hotelu udalismy się na spacer wąskimi uliczkami starówki. Na starówce podstawowym sklepem jest sklep z pamiątkami. Niektóre większe oferują tak sliczne wyroby ze można tam zginąć niewiedząc co wybrać. Poza sklepami jest mnóstwo barów z ogromnym wyborem lokalnego jedzenia, jedne kuszą wystrojem inne przygotowywanym jedzeniem na żywo. Można tez spotkać sklepiki takie jak na zdjęciach poniżej gdzie Panie na żywo przygotowują świeczki w przedziwnych kształtach i kolorach niektóre można wziąść za rzeźby czy porcelanę gdyby tylko nie miały wystającego knota. Wszystko to przygotowywane jest na żywo i to w kilka chwil.
Wczoraj też udało nam się opracować plan naszego wyjazdu do Barcelony w czwartek wybieramy się zaraz po śniadaniu i mam nadzieję, że zwiedzimy to co sobie zaplanowaliśmy. Dziesiaj dzień wypoczynku wiec będzie czas na opalanie.
Wybaczcie za chaos w poprzedniej notce ale okazuje się że kolejność fotografii które umieszczam poniżej nie jest zależna ode mnie. No to miłego oglądania.


















































