16.05.2012|Fotografia

Instagram styczeń – maj

Kolejny zestaw fotografii… Styczniowo – Majowy.::.

20120516-110545.jpg

20120516-110617.jpg

20120516-110637.jpg

20120516-110709.jpg

20120516-110802.jpg

20120516-110836.jpg

Podziel się:
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • email
  • Google Buzz
  • LinkedIn
  • Live
  • MySpace
  • RSS
  • Wykop

Doctor Ed – Zdjęcia w CW Transformator

Doctor Ed odwiedza katowickie Centrum Wspinaczkowe Transformator. Jak widać Doctor Ed twardo stąpa po ziemi więc mowy o wspinaniu nie było. Doctor Ed kiedy się nie wspina to nurkuje, poluje na dzikie zwierzęta lub wypoczywa grając w golfa,…. taki jest Doctor Ed….

 

Podziel się:
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • email
  • Google Buzz
  • LinkedIn
  • Live
  • MySpace
  • RSS
  • Wykop

EIER, KAT&Roman Kostrzewski w Mega Clubie

Drugiego marca tego roku odbył się koncert zespołu KAT i Roman Kostrzewski w katowickim Mega Clubie, przed KATem zagrali EIER i Absynth. Było rewelacyjnie.

Przedstawiam dwie galerie z występu zespołu EIER i KAT&RK.

EIER

KAT & Roman Kostrzewski

Podziel się:
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • email
  • Google Buzz
  • LinkedIn
  • Live
  • MySpace
  • RSS
  • Wykop

Subiektywnym okiem – Lightroom 4

Testowane oprogramowanie: Adobe Lightroom 4 (64bit)
Maszyna testowa: MacMINI C2D 2.26/8GB RAM/GF9400/Momentus XT + OSX Lion 10.7.3

Maszyna z racji dysku jest nieco nie standardowa przez co wydajność nieco lepsza niż w standardowej konfiguracji

Generalnie ograniczę się do opisania poszczególnych modułów i zmian które zauważyłem, w przypadku nowych opiszę moje spostrzeżenia.

Instalacja jak zwykle bez problemów

zrzut-ekranu-2012-03-7-o-08-20-35

Nowy splash…

zrzut-ekranu-2012-03-7-o-08-21-22

i zapytanie o upgrade biblioteki do nowej wersji

zrzut-ekranu-2012-03-7-o-08-21-11
Lightroom instaluje się jako osobna aplikacja i nie zastępuje lightrooma 3, ale baza tworzona jest jako nowa i to raczej normalne. Katalog z preview jest zamieniany na nową wersję, więc w LR3 nie ma już dostępu do tych miniaturek które nie mają pliku źródłowego. Te które mają źródła utworzą się na nowo. Więc należy pamiętać, że jeżeli testujemy tylko LR4 to warto gdzieś ten katalog z preview gdzieś przechować (u mnie ma ponad 6GB i zawiera ponad 18 tyś. miniaturek) bo potem czeka nas ponowne renderowanie miniaturek z kopii zapasowych plików źródłowych.

Po aktualizacji bazy i katalogu z preview na dzień dobry wita nas stary znajomy moduł „LIBRARY”.
niech mnie ktoś poprawi, ale zmian to ja w nim nie widzę i to raczej należy zapisać na plus programu.

zrzut-ekranu-2012-03-7-o-08-31-53

Kolejnym punktem po wybraniu fotografii ich skatalogowaniu jest edycja w części programu nazwanej „DEVELOP”

zrzut-ekranu-2012-03-7-o-08-25-11

Tu na pierwszy rzut oka bez zmian, ale….

Narzędzia, Adjustment Brush i Graduated Filter otrzymały nowe „suwaczki”, oraz pole narzędziowe „Basic” też otrzymało nowe funkcje

Aha… Pole Camera Calibration otrzymało nowy proces „2012″

Kilka słów o prędkości….. na początek jest szybko… powiedziałbym nawet na to od dawna czekałem.
To duży plus. Niestety poza dodanymi funkcjami algorytmy pracy narzędzi dalej się nie zmieniły i są w mojej opinii średnio dokładne w porównaniu do konkurencji (Aperture). Wreszcie staje się możliwe stosowanie healing brush po zostosowaniu adjustment brush. Filtry za to jakby wolniej się nakładały, ale to pewnie zależne od ich złożoności. Generalnie cały moduł zasługuje na pochwały choć od wersji 4 oczekiwania chyba mam większe.
Wyczytałem gdzieś, że nowy LR4 posiada opcję soft proofingu której bardzo brakowało przy przygotowywaniu materiału do druku. Naciskamy „S” i mamy pole do wyboru profilu i wykres przestrzeni barwnej oraz informacje o ostrzeżeniach co mogłoby się nie wyświetlać/wydrukować na wybranym przez nas profilu.

Moduł  ”MAP”

zrzut-ekranu-2012-03-8-o-08-16-21

Jest i co z tego jeśli jedynym moim urządzeniem które taguje pozycje GPS na zdjęciach jest iPhone 3GS. Ja wierzę, że komuś się to przydaje i jak tylko będę miał GPS loggera to będę z tego korzystał. Widoki można zmieniać jak w każdych mapach dostawcą jest oczywiście Google. Poza standardowymi widokami (Hybrydowy, Drogi i satelitarny) mamy jeszcze mapę terenu oraz widok Light i Dark co pozwala na odwrócenie kolorów. Oczywiście jest też filtrowanie wyników i grupowanie poszczególnych lokalizacji.

Moduł „BOOK”

zrzut-ekranu-2012-03-7-o-08-28-57

Czyli naśladujemy konkurencję. Bynajmniej nie jest w tym nic złego to przydatna funkcja. Kilka słów o nim: moduł nieczytelny trudno na początek się zorientować w układzie naszej książki, brak jasnych i czytelnych szablonów oraz przykładów, które pozwalają nadać styl naszej książce. Wszystkie to opcje są nieco schowane ale tak naprawdę piszę o pierwszym wrażeniu ponieważ do wszystkiego da się dotrzeć i możliwości edycji jest sporo. Oczywiście jest serwis dedykowany BLURB dla użytkowników LR4 jeśli ktoś ma możliwość wydrukowania książki we własnym zakresie to oczywiście możliwy jest eksport do pliku .pdf. Nie sprawdzałem czy BLURB ma możliwość wysyłki książki do Polski byłoby to ciekawe pod warunkiem, że koszty przesyłki nie przekroczą wartości jej samej.

Moduł „SLIDESHOW”, „PRINT” oraz „WEB”

Tu niczego raczej nie zmieniano i dobrze bo akurat moduł druku w Lightroom jest genialny i ten w Aperture nie pasuje mi tak dobrze jak ten w LR. W sekcji slideshow jak zwykle pokaz slajdów można wyeksportować do pliku video nawet w 1080p. Oczywiście przygotowane presety w poprzedniej wersji LR automatycznie znajdują się w nowym programie więc nie będzie problemu z importowaniem i szukaniem gdzie to się zapisało poprzednim razem.
„WEB” tutaj też nie widać zmian, wydaje się, że pozostawiona furtka umożliwiająca przygotowywanie szablonów i przycisk odsyłający do zbioru ich na stronach Adobe rozwiązuje sprawę. Każdy fotograf który potrzebuje publikować w atrakcyjny sposób swoje prace w internecie będzie zadowolony tak samo jak i w poprzedniej wersji.

Podsumowując:

Widać, że produkt jest nowy (numerek) powiedziałbym nie rewolucyjny, ale odświeżony. Ci którzy mają LR3 zapewne kupią LR4 ze względu na nieco większe możliwości edycji większą wydajność oraz ciekawy moduł „BOOK”. Upgrade jest tani bo kosztuje ok 300 zł, ale i tu nowość cena pełnej wersji przekracza 500 zł, a nie jak poprzednia nieco ponad 1000 zł. Tu Adobe poszło po rozum do głowy bo konkurencja obniżyła mocno ceny, a i trochę wstyd brać od klienta tyle pieniędzy za produkt który nie jest szczególnie rewolucyjny w porównaniu z poprzednikiem.
Moim zdaniem można było przygotować wersję 3.9, ale wtedy trudno by było namówić kogokolwiek na opłaty za nową wersję. A tak mamy LR4 z dwoma nowymi modułami, ciekawymi zmianami w najważniejszej części „DEVELOP” oraz brakiem jakichkolwiek zmian w mojej opini w „WEB”, „PRINT” i „SLIDESHOW”.
Lighjtroom 4 też nie wspiera opcji fullscreen z OS X Lion co może dziwić bo program posiada taką opcję ale po jej użyciu okno pozostaje nadal na tej samej przestrzeni do której jest przypisany.

Za brak zmian daję duży plus choć może rozczarować kogoś kto oczekiwał zmian od nowej wersji.

Aha… do zadowalającej pracy z programem  polecam posiadanie co najmniej 8GB ram, program niestety ma tendencję do zabierania coraz większej ilości pamięci im dłużej pracujemy. Więc 8GB ram i dysk SSD na którym trzymamy bibliotekę oraz krata graficzna wspierająca OpenCL w komputerach Apple jest w zasadzie konieczna do komfortowej pracy.

 

Podziel się:
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • email
  • Google Buzz
  • LinkedIn
  • Live
  • MySpace
  • RSS
  • Wykop
07.03.2012|News

Adobe Lightroom 4

ADOBE wydało kolejną wersję Lightroom z numerkiem 4. Testowałem wersję BETA jakiś czas temu i niestety nie było różowo. Teraz raczej z obowiązku przetestuję wersję pełną. Zobaczymy czy jest szybko i co nowego, oraz czy warto kupić upgrade. Szczegóły wkrótce.

Podziel się:
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • email
  • Google Buzz
  • LinkedIn
  • Live
  • MySpace
  • RSS
  • Wykop

Instagram/Hipstamatic grudzień 2011

Grudniowe fotografie z programów Instagram i Hipstamatic….

Podziel się:
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • email
  • Google Buzz
  • LinkedIn
  • Live
  • MySpace
  • RSS
  • Wykop

Jednak Aperture

Jakiś czas temu zadałem pytanie: Aperture czy Lightroom co wybrać???
Jako że oba programy znam dobrze, a nawet Lightroom’a używałem nieco dłużej to wybór był trudny. Decyzja jednak zapadła. Lightroom pomimo swojego fantastycznego modułu drukującego w który pozwala na wiele rzeczy. To jednak nie drukuję tak dużo aby to było dostatecznym argumentem. Co jednak przeszkadza mi w Lightroom to jego powolność. Porównuje wyłącznie wersje dla MacOS X, a ocena jest moją oceną osobistą więc moja opinia pewnie będzie się różnić od waszej.

Zacznijmy od początku.

Lightroom ma bazę podzieloną na kilka części:
Baza zmian – czyli tego jakie zdjęcia mamy w określonym katalogu i jakie wprowadziliśmy zmiany
Katalog z miniaturkami – czyli katalog z podglądem aktualnym zdjęcia w formacie jpeg
Katalog z plikami RAW – źródło z którego pobierane są dane przy generowaniu miniatury oraz wtedy gdy exportuję zdjecie po obróbce. Porozrzucane pliki nie są raczej przyczyną powolności programu. Ale pewnie jej nie poprawiają. Szczęśliwi posiadacze dysków SSD pewnie i tak nie odczują różnicy bo dostęp do ich bibliotek jest bardzo szybki. Generalnie szybki dysk, a nie koniecznie komputer decydują o komforcie pracy tak samo jak w Lightroom jak i w Aperture.
Podsumowując wszystko jest w rożnych miejscach, a program nie posiada funkcji backupu która mogłaby te dane scalić i wysłać w jakieś miejsce na dysku zewnętrznym. W dzisiejszych czasach bez tej funkcjonalności musimy sami o tym pomyśleć i stracić na to nieco czasu. Ktoś powie że co jakiś czas Lightroom sam pyta o backup. Zgadza się. Backup jest wykonywany do katalogu backups w który mieści sie w tym samym katalogu gdzie baza Lightroom i beckup zawiera wyłącznie bazę zmian, a nie plików źródłowych i miniaturek. Aby był bezpieczny trzeba go odnaleźć na własną rękę i gdzieś skopiować.

Oba programy maja możliwość przy imporcie kopiowania oryginałów w dodatkowe miejsce co czynię przy każdej okazji. Ale ta funkcjonalność to praktyczny dodatek, a nie zastępstwo backupu.
W Aperture jest możliwość ustawienia miejsca gdzie kopia jest wykonywana i tam jest tworzona kompletna kopia naszej biblioteki co jest dobrym pomysłem.

Adjustment brush.
To nieoceniona funkcja w jednym jak i w drugim programie. Dzięki niej można spokojnie zapomnieć o warstwach Photoshopa. Nie wiem która firma przygotowała w swoim produkcie to wcześniej, ale w obu działa to świetnie. Tylko że…. zupełnie inaczej.
Adjustment brush w obu programach posiada funkcję auto mask. Niestety trzeba napisać tutaj, że algorytm w obu programach jest inny. Bardziej „dokładny” ma Aperture ale oba ustawia sie inaczej. W Aperture możemy zmienić tzw flow przy każdym pociagnięciu pędzlem (nie wspomniałem ze sens używania adjustment brush jest tylko przy używaniu tabletu graficznego.) Lightroom ma to bardziej zbliżone do Photoshopa, wszystkie pociagnięcia pędzlem można edytować po względem siły a nawet wybranego narzędzia. Jednak Aperture posiada to co zobaczyłem pierwszy raz. Każde narzędzie użyte z adjustment brush można zmiękczyć. I to nie tylko krawędzie. Poza tym robimy to tak samo jak przedtem. Malujemy.
Działanie narzędzi w Aperture jest dość subtelne tzn ze suwak należy przesunąć maksymalnie w prawo lub lewo aby zobaczyc efekt daje to możliwość stosowania efektów bardzo dokładnie i czasem prawie niezauwazalnie z korzyścią dla fotografii. Dodam tylko ze posiadacze tabletu Wacom bedą nieco bardziej rozpieszczani w Aperture.

Lightroom posiada też świetne zarządzanie fotografiami w oparciu o kolory, słowa kluczowe, gwiazdki itd. Rewelacyjna moim zdaniem jest selekcja z wybranej grupy i przejrzystość interfejsu.

Aperture znów posiada nieco szybszy import i kilka funkcjonalności które mogą sie podobać jak rozpoznawanie twarzy (nic nie mogę powiedzieć na jego temat bo ja tę funkcję mam wyłączoną.) lub miejsca czyli mapkę pokazująca gdzie dane zdjęcie zostało zrobione dane na temat długości i szerokości geograficznej pobierane są oczywiście z EXIF który zapisany jest w każdym zdjęciu. Jednak aby te dane posiadać trzeba mieć aparat z GPS lub dopisywać to za pomocą specjalnego programu i GPS loggera.

Dodatkowa ciekawa rzecz w Aperture to fotoksiążka. Można przygotować własną i to w prosty, czytelny sposób co daje spore pole do popisu jeśli chodzi o przygotowanie swojego papierowego portfolio.

Ostatnią rzeczą jej której chciałbym wspomnieć jest cena:
Aperture – 62.99 euro
Lightroom – 1099 zł

Wybór pozostaje wciąż trudny. Ja na szczęście już wybrałem.

Podziel się:
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • email
  • Google Buzz
  • LinkedIn
  • Live
  • MySpace
  • RSS
  • Wykop

Zostań moim sponsorem...

Przyjaciele

Agressiva Blog

Losowo

mg_0504 mg_1950 mg_1794 msor_2009-30

Mac i reszta

Muzyka

Projekty

Tu mnie znajdziesz

Sztab Wyborczy