Kolejny zestaw fotografii… Styczniowo – Majowy.::.
Doctor Ed – Zdjęcia w CW Transformator
Doctor Ed odwiedza katowickie Centrum Wspinaczkowe Transformator. Jak widać Doctor Ed twardo stąpa po ziemi więc mowy o wspinaniu nie było. Doctor Ed kiedy się nie wspina to nurkuje, poluje na dzikie zwierzęta lub wypoczywa grając w golfa,…. taki jest Doctor Ed….
EIER, KAT&Roman Kostrzewski w Mega Clubie
Drugiego marca tego roku odbył się koncert zespołu KAT i Roman Kostrzewski w katowickim Mega Clubie, przed KATem zagrali EIER i Absynth. Było rewelacyjnie.
Przedstawiam dwie galerie z występu zespołu EIER i KAT&RK.
EIER
KAT & Roman Kostrzewski
Adobe Lightroom 4
ADOBE wydało kolejną wersję Lightroom z numerkiem 4. Testowałem wersję BETA jakiś czas temu i niestety nie było różowo. Teraz raczej z obowiązku przetestuję wersję pełną. Zobaczymy czy jest szybko i co nowego, oraz czy warto kupić upgrade. Szczegóły wkrótce.
Jednak Aperture
Jakiś czas temu zadałem pytanie: Aperture czy Lightroom co wybrać???
Jako że oba programy znam dobrze, a nawet Lightroom’a używałem nieco dłużej to wybór był trudny. Decyzja jednak zapadła. Lightroom pomimo swojego fantastycznego modułu drukującego w który pozwala na wiele rzeczy. To jednak nie drukuję tak dużo aby to było dostatecznym argumentem. Co jednak przeszkadza mi w Lightroom to jego powolność. Porównuje wyłącznie wersje dla MacOS X, a ocena jest moją oceną osobistą więc moja opinia pewnie będzie się różnić od waszej.
Zacznijmy od początku.
Lightroom ma bazę podzieloną na kilka części:
Baza zmian – czyli tego jakie zdjęcia mamy w określonym katalogu i jakie wprowadziliśmy zmiany
Katalog z miniaturkami – czyli katalog z podglądem aktualnym zdjęcia w formacie jpeg
Katalog z plikami RAW – źródło z którego pobierane są dane przy generowaniu miniatury oraz wtedy gdy exportuję zdjecie po obróbce. Porozrzucane pliki nie są raczej przyczyną powolności programu. Ale pewnie jej nie poprawiają. Szczęśliwi posiadacze dysków SSD pewnie i tak nie odczują różnicy bo dostęp do ich bibliotek jest bardzo szybki. Generalnie szybki dysk, a nie koniecznie komputer decydują o komforcie pracy tak samo jak w Lightroom jak i w Aperture.
Podsumowując wszystko jest w rożnych miejscach, a program nie posiada funkcji backupu która mogłaby te dane scalić i wysłać w jakieś miejsce na dysku zewnętrznym. W dzisiejszych czasach bez tej funkcjonalności musimy sami o tym pomyśleć i stracić na to nieco czasu. Ktoś powie że co jakiś czas Lightroom sam pyta o backup. Zgadza się. Backup jest wykonywany do katalogu backups w który mieści sie w tym samym katalogu gdzie baza Lightroom i beckup zawiera wyłącznie bazę zmian, a nie plików źródłowych i miniaturek. Aby był bezpieczny trzeba go odnaleźć na własną rękę i gdzieś skopiować.
Oba programy maja możliwość przy imporcie kopiowania oryginałów w dodatkowe miejsce co czynię przy każdej okazji. Ale ta funkcjonalność to praktyczny dodatek, a nie zastępstwo backupu.
W Aperture jest możliwość ustawienia miejsca gdzie kopia jest wykonywana i tam jest tworzona kompletna kopia naszej biblioteki co jest dobrym pomysłem.
Adjustment brush.
To nieoceniona funkcja w jednym jak i w drugim programie. Dzięki niej można spokojnie zapomnieć o warstwach Photoshopa. Nie wiem która firma przygotowała w swoim produkcie to wcześniej, ale w obu działa to świetnie. Tylko że…. zupełnie inaczej.
Adjustment brush w obu programach posiada funkcję auto mask. Niestety trzeba napisać tutaj, że algorytm w obu programach jest inny. Bardziej „dokładny” ma Aperture ale oba ustawia sie inaczej. W Aperture możemy zmienić tzw flow przy każdym pociagnięciu pędzlem (nie wspomniałem ze sens używania adjustment brush jest tylko przy używaniu tabletu graficznego.) Lightroom ma to bardziej zbliżone do Photoshopa, wszystkie pociagnięcia pędzlem można edytować po względem siły a nawet wybranego narzędzia. Jednak Aperture posiada to co zobaczyłem pierwszy raz. Każde narzędzie użyte z adjustment brush można zmiękczyć. I to nie tylko krawędzie. Poza tym robimy to tak samo jak przedtem. Malujemy.
Działanie narzędzi w Aperture jest dość subtelne tzn ze suwak należy przesunąć maksymalnie w prawo lub lewo aby zobaczyc efekt daje to możliwość stosowania efektów bardzo dokładnie i czasem prawie niezauwazalnie z korzyścią dla fotografii. Dodam tylko ze posiadacze tabletu Wacom bedą nieco bardziej rozpieszczani w Aperture.
Lightroom posiada też świetne zarządzanie fotografiami w oparciu o kolory, słowa kluczowe, gwiazdki itd. Rewelacyjna moim zdaniem jest selekcja z wybranej grupy i przejrzystość interfejsu.
Aperture znów posiada nieco szybszy import i kilka funkcjonalności które mogą sie podobać jak rozpoznawanie twarzy (nic nie mogę powiedzieć na jego temat bo ja tę funkcję mam wyłączoną.) lub miejsca czyli mapkę pokazująca gdzie dane zdjęcie zostało zrobione dane na temat długości i szerokości geograficznej pobierane są oczywiście z EXIF który zapisany jest w każdym zdjęciu. Jednak aby te dane posiadać trzeba mieć aparat z GPS lub dopisywać to za pomocą specjalnego programu i GPS loggera.
Dodatkowa ciekawa rzecz w Aperture to fotoksiążka. Można przygotować własną i to w prosty, czytelny sposób co daje spore pole do popisu jeśli chodzi o przygotowanie swojego papierowego portfolio.
Ostatnią rzeczą jej której chciałbym wspomnieć jest cena:
Aperture – 62.99 euro
Lightroom – 1099 zł
Wybór pozostaje wciąż trudny. Ja na szczęście już wybrałem.



















